Wednesday, 28 December 2011

Morbid Angel – Illud Divinum Insanus


- czyli jak ma się death metal do Hiszpańskiej Inkwizycji.

Przyznam się na wstępie, że nigdy nadto nie słuchałam Morbid Angel, a nowy album zaopatrzyłam się z ciekawości, żeby się przekonać, dlaczego gawiedź tak narzeka na „Illud Divinum Insanus”. Możecie mnie z tego powodu uważać za osobę nieodpowiednią do popełnienia tej recenzji, ale swoje zdanie tak czy owak zamierzam przedstawić z prostego powodu. Mimo, że nie znam ich twórczości przekrojowo, to wiem mniej więcej, czego mogę się po nich spodziewać, bo wiem z czym się je death metal. I niech mnie Trygław i Swarożyc uchowa, ale na pewno nie spodziewałam się tego, co faktycznie dostałam wraz z ich nowym krążkiem, którego pojawienie się na rynku wywołało podobny efekt, jak wyskakująca zza drzwi Hiszpańska Inkwizycja.