[ 22 Radical Questions - 16 lat kopania w szczękę ]

21:14

Panie i panowie, rozpoczynam nowy cykl na blogu, mianowicie cykl wywiadów, albowiem warsztat trzeba ćwiczyć. A że jak już zaczynać, to z przytupem, na pierwszy ogień wzięłam imć Anttiego "Hyrde" Hyyrynena, wokalistę Stam1ny.

Mam jednak kilka uwag wstępnych, które chciałabym, abyście mieli w pamięci podczas lektury. A mianowicie:

- jest to mój pierwszy wywiad ever. Wiem, jak powinien z grubsza takowy wyglądać, ale układanie pytań, nie mniej jednak, było wyzwaniem. Jeśli więc z jakichś powodów wydadzą się Wam one głupie, nie na miejscu - proszę o stosowną krytykę;
- a nazwa przyszła mi do łba całkiem spontanicznie, bo co do radykalności pytań nie jestem przekonana;
- wywiad przeprowadziłam drogą mailową i mimo wszystko starałam się, aby przypominał on choć w jakimś stopniu rozmowę na żywo (co jest, wierzcie mi, momentami ciężkie);
- z angielskim problemów zasadniczo nie mam, ale momentami miałam niezłą zagwozdkę, o co mojemu rozmówcy chodziło (zwłaszcza, że momentami składnia mu się rozjeżdżała). Żałuję ogromnie, że nie miałam z nim okazji porozmawiać przez telefon albo face to face, bo wówczas mogłabym go lekko za język pociągnąć i dopytać się dokładnie, co ma na myśli. W każdym razie - jeśli wyłapiecie jakieś niedociągnięcia (niespójności, logikę, która leży i kwiczy) - dajcie znać. Za stara jestem, żeby się obrażać, a zależy mi na tym, żeby wiedzieć, co i gdzie spieprzyłam, więc nie bójcie się ;)

A za pomoc przy tłumaczeniu serdecznie dziękuję Igorowi, Anttiemu, Mirze oraz Monice.

Zdaje mi się, że nie mam już więcej uwag, więc do lektury.

Stam1na


Cześć i czołem! O ile mi wiadomo, to będzie twój pierwszy raz, kiedy odpowiadasz na pytania kogoś z Polski, dla polskiej publiki. Tak więc moje pierwsze pytanie – co to za zwierz ta Stam1na? Gdzie się narodził? Ile ma lat? Wiesz, takie pobieżne wprowadzenie dla kogoś, kto nigdy o was nie słyszał.

Tak, to rzeczywiście pierwszy polski wywiad! W ciągu tych lat odpowiadaliśmy na sporo pytań, a samej kapeli tego lata stuknie szesnaście lat. Mówiąc szczerze, to trochę dziwne uczucie... mieć fanów, którzy mają tyle samo lat co nasz team. Stam1na została założona w małym rolniczym miasteczku Lemi, które znajduje się we wschodniej części Finlandii. Śpiewamy po fińsku i gramy tą szczególną hybrydę speed metalowo rockową.

Czy jest jakiś szczególny sposób, w jaki chcielibyście, aby Stam1na kojarzyła się ludziom?

Z tym, że dajemy do wiwatu na scenie. Mamy tendencje do łączenia surowej mocy overdrive'ów, blastów, headbangingu, ale także i dorzucamy do tego sporo humoru. Uwielbiamy żartować i folgować sobie w kwestiach tego, jak powinno się „tradycyjnie” grać heavy metal. Jak dla mnie cała metalowa scena cuchnie zgnilizną. I to w złym tego słowa znaczeniu.

Przeczytałam na waszej stronie, że nazwa zespołu w pewnym sensie odnosi się do fińskiego terminu „sisu”. Czy muzyka Stam1ny w jakiś sposób wpisuje się w tą narodową cechę? Mam bardziej na myśli to, czy podczas komponowania pamiętacie o tym, macie to zakodowane gdzieś z tyłu głowy?

Nazwa na pewno odnosi się do przywiązywania wysokiej wagi do ciągłego "kopa w szczękę"... Rozumiesz, kopanie zadów na scenie, rok po roku. W zasadzie to chciałbym kiedyś policzyć ile razy machałem łbem na koncertach. Liczba pewnie wyszłaby kolosalna! I tak, kiedy już komponujemy, to jest to przemyślane tak, żebyśmy mogli (mając na uwadze nasze możliwości) dokładnie tak samo zagrać to na żywca. I, oczywiście, lubimy tworzyć nasza muzykę tak, by była w głównej mierze energiczna, kiedy występujemy na żywo.

Każda kapela ma cel w swoim graniu, to małe „coś”, co powołało kapelę do życia. Co to było w przypadku Stam1ny?
Ja, Pekka (drugi gitarzysta, przyp. aut.) i Teppo (perkusista) zawsze chcieliśmy grać metal bazujący na trochę trudniejszych riffach. Dlatego zechcieliśmy założyć kapelę, żeby po prostu poprawiać cały czas nasze umiejętności i być ze sobą. Zakładając zespół, chcieliśmy by była ona w duchu takich bandów jak Sepultura, Pantera, Dream Theater oraz Stone (zajebista fińska kapela speed metalowa z lat osiemdziesiątych).

Pewnie słyszałeś to pytanie z tysiąc razy, ale nadal muszę je tobie zadać – dlaczego właściwie wybrałeś śpiewanie po fińsku, a nie na przykład po angielsku? Ktoś mógłby powiedzieć, że moglibyście dotrzeć do szerszej publiki.
Śpiewałem i pisałem teksty po angielsku przez cztery lata. Potem poszedłem do wojska i popełniłem kilka tekstów po fińsku, które potem wypróbowaliśmy (w tamtym okresie było bardzo mało zespołów grających cięższą muzykę, które śpiewałoby po fińsku... Co się od tamtej pory mocno zmieniło). W tym momencie zdaje się, że potrzebowaliśmy dwunastu lat, żeby ukończyć pięć pełnych albumów. I to dzięki nim znaleźliśmy się w czołówce fińskiej sceny muzycznej. I to nawet nie metalu, ale tylko całej sceny muzycznej. Dziwne i przerażające zarazem.

Udało mi się znaleźć tłumaczenia waszych tekstów i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Rzadko który zespół metalowy pisze o tak prostych tematach tak jak wy. Moimi osobistymi ulubieńcami są – moim zdaniem również dwie najmocniejsze piosenki - „Muistipalapelit” (ang. „Memory puzzles”) oraz „Likainen parketti” (ang. „Dirty parquet”), które ukazują człowieka totalnie zdewastowanego tak, że jestem w stanie to niemal odczuć. Stąd pytanie – jakie jest twoje największe źródło inspiracji?
Jeśli chodzi o mnie, to muszą być dwie rzeczy – mój telewizor i moje problemy mentalne. Dzięki nim obu widzę rzeczy i różne obrazy z obu perspektyw: zewnętrznej i wewnętrznej. Łapię słowa – jedno stąd, do tego jakiś obrazek stamtąd, i do tego jeszcze jakieś interesujące, dziwne zdanie. Później to wszystko się rozwija, łączy się z innymi zjawiskami. A jeszcze później jest to dokooptowywane do muzyki.

Wasze teksty są miejscami melancholijne i mroczne. Ale czy mają one przełożenie na wasze prawdziwe życie? Sądząc po klipach z waszego kanału na YouTube, śmiem wątpić, że jesteście takimi ponurakami.
Jak już mówiłem, jako grupa młodych mężczyzn, lubimy żarty, nie jesteśmy jakimiś poważnymi, metalowymi wikingami. Jesteśmy swojskie chłopy, jeno z gitarami ESP custom albo sygnowanymi zestawami pałeczek do perkusji, do diabła! (śmiech) Ale kiedy mówimy o moich tekstach i moim pisaniu w ogóle, to po prostu nie umiem pisać w innym stylu. Kiedy piszę, jestem pesymistą.

Niedługo zamierzacie wypuścić nowy album, „Nocebo”. Jaka idea kryje się za tym tytułem i skąd on się wziął?
Tym razem album pcha nas w kierunku medykamentów. Termin „nocebo” w pewnym sensie oznacza złego bliźniaka placebo. Tłumaczy się to jako „czyniącego szkodę”. W pewnym sensie nasza muzyka może też taka być albo ma takie tendencje w kilku aspektach. Album jest o anarchii, niszczycielskich siłach, rozkładzie tego całego gówna. Wszystko zostało wykreowane krok po kroku przeze mnie i kilku innych artystów.

Zechciałbyś zatem odsłonić rąbka tajemnicy i zdradzić, o czym będą nowe piosenki?
Są spojrzeniem do wnętrza nas samych, naszej jaźni. Piszemy muzykę, tworzymy nasze wyroby. Jeśli przyrównano by nas do aptekarzy, sprzedawalibyśmy fałszywe leki. Nie wiemy nic o prawdziwej chemii, ale nadal próbujemy żelazo zamienić w złoto. Jakkolwiek wszystkie piosenki zawierają koncept leków, ale także i śmiertelności wszystkich ludzi.

Gdzieś w internecie udało mi się znaleźć opublikowaną listę piosenek na nowy album i tą, która przykuła moją uwagę, była piosenka „Rabies”. Możemy się spodziewać, że zaśpiewasz po angielsku?
Nie, akurat ta jest po fińsku. „Nomad” jest po angielsku.

Ostatnia rzecz a propos albumu – jakim cudem udało wam się wytrzasnąć Joe Barresiego jako producenta, bo jest to dla mnie co najmniej zagadka.
Przez naszego przyjaciela Eiccę z Apocalyptiki. Odwiedził on nas z Joe na backstage'u w 2010 roku, po koncercie. Przemyśleliśmy sobie ten temat, podaliśmy sobie ręce i pomyśleliśmy, że może akurat coś tego wypali...

Przechodząc do czego innego – jako fiński zespół jesteście w pewnym sensie wyrobioną marką – kiedy ktoś myśli „Stam1na”, od razu myśli potem „aha, dobry shit!”. Zgarnialiście nagrody, byliście na szczytach fińskich list przebojów. Jesteście generalnie chwaleni jako kapela, ale, jak wszyscy wiemy, że zawsze znajdą się jacyś marudni kretyni. Tak więc, jak przyjmujecie krytykę? Godzicie się z nią czy też idziecie złoić parę tyłków?
Na albumie „Nocebo” druga ścieżka jest dokładnie o tym. „Valtiaan uudet vaateet” (pol. „Nowe szaty cesarza”) jest historią Piosenkarza (do którego odnosimy się także per Krytyk), który jest przez ludzi lany równo. Wyśpiewuje on krytykę pod adresem Władcy i dlatego biedny drań zostaje zlinczowany. Tak więc, lubię krytykę. Sprawia ona, że wdzięczność (wobec tych, co nie krytykują) jest jeszcze większa.

Posiadasz naprawdę ogromne możliwości wokalne – gładko przechodzisz z wrzasków do czystych wokali, potem do growlu, a jeszcze później do łagodnego nucenia. Zdaje się nieprawdopodobne, żeby jedna osoba potrafiła to wszystko, ale tobie się to udaje, ba, na dodatek robisz to piekielnie dobrze. Jestem ciekawa czy brałeś jakieś lekcje śpiewu?
Nie, nie brałem, ale za to próbowałem swoich możliwości w grupie teatralnej, a także żyłem w bardzo muzykalnym środowisku przez całe życie. No i oczywiście z naszym zespołem. W pewnym momencie jednak po nadmiernym wydzieraniu się miałem strasznie obolałe gardło i nawet zacząłem się usilnie zastanawiać nad opracowaniem jakiejś techniki. Bardzo również podziwiam Devina Townsenda i Mikaela Åkerfelda.

Gdybyś miał sposobność zaprosić jakąś osobę (żyjącą bądź też nie), na gościnny występ na albumie Stam1ny, kogo byś wybrał?
Może któregoś z wyżej wymienionych. Albo Mike'a Pattona. Ale powinien zaśpiewać po fińsku!

Wiele koncertujecie. Zastanawiam się, czy preferujecie duży koncerty festiwalowe czy jakieś mniejsze miejscówki.
Z pewnością mniejsze. Na festiwalach często nawet sama scena pod naszymi stopami jest zwyczajnie za duża. Poza tym, publiczność jest bardziej zaznajomiona z naszym materiałem, kiedy koncertujemy w małych klubach... Więc nie musimy wkładać więcej pracy we wprowadzanie i tak dalej... jest po prostu prościej!

Jest jakieś miejsce na ziemi, gdzie chciałbyś najbardziej zagrać? Możesz wybrać dowolne miejsce.
Cóż... pierwsze miejsce, które przychodzi mi do głowy to albo Tokio albo Hawaje. Żeby mieć szansę odwiedzić te miejsca.

Są jakieś szanse, aby zobaczyć was w kontynentalnej części Europy?

No jacha, chciałbym żeby wreszcie to się stało! Tak szybko, jak zakończymy letnią trasę, będziemy mogli zacząć kalkulować nasze możliwości objechania Europy bądź też innych kontynentów. Chciałbym, naprawdę bardzo bym chciał zobaczyć jeszcze raz nasze dupska w miejscach, gdzie już kiedyś byliśmy... Upłynęło już zbyt dużo czasu od naszego ostatniego wypadu (byliśmy wtedy w Niemczech, kilka lat temu).

Czas na troszkę luźniejszą część. Jako Polka muszę się zapytać ciebie, co ci przychodzi do głowy, kiedy słyszysz hasło „Polska” (i nie, „wódka” nie zalicza się do odpowiedzi!). Zawitałeś kiedyś do nas?
Owszem, a co mi przychodzi do głowy to: „CURVA!” (pisownia oryginalna). Podróżowałem do Krakowa przez kraje Bałtyckie w 2003 roku. Byłem wtedy młodym studentem politechniki. Sporo piliśmy i zwiedzaliśmy miasto przez tydzień, ale pamiętam to połowicznie. Potem, po opuszczeniu mieszkania pewnej lokalnej dziewczyny (gdzie się odbywała metalowa impreza), o wschodzie słońca, postanowiłem wrócić sam do Finlandii. Zajęło mi to dwa dni i miałem wtedy bodaj najgorszego kaca w całym moim życiu.

Nie zrozum mnie źle, ale mam wrażenie, że bardzo lubisz mówić po niemiecku. Dobry Boże, dlaczego (i nie mówię tego dlatego, że jestem Polką, bo też uczyłam się tego języka)?

Uczyłem się go przez dwa lata. Nie potrafię nic powiedzieć po niemiecku, ale jest po prostu zabawny język. Śmieszne słownictwo.

A teraz kilka ostatnich słów do fanów.

Przesłuchajcie naszego materiału. Naprawdę nie przejmujemy się tym, że ludzie nie znają naszych tekstów na koncertach, bo zawsze znajdzie się miejsce w mosh picie, do którego możecie dołączyć! Vittu, Kyllikki!

_______________________

Antti "Hyrde" Hyyrynen - fiński muzyk metalowy, bardziej znany jako gitarzysta i wokalista zespołu Stam1na. Rocznik 1980. Absolwent Politechniki w Kymenlaakso, gdzie studiował media i komunikację. Prywatnie producent filmowy, montażysta, scenarzysta oraz reżyser w firmie audio-wizualnej Medialouhos. 

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Poprawiłabym interpunkcję i parę konstrukcji zdań :) podeślę poprawki jutro jak odeśpię :)

    ReplyDelete
  2. [...] first-timers, for instance I’ve done my first interview ever with Stam1na’s vocalist, Hyrde. Later that year I’ve did my first recorded interview with Amoral. Essential-wise I [...]

    ReplyDelete

Instagram feed

Like us on Facebook